– Słucham?

z obrzydzeniem. – Myślałam, że ty też tak sądzisz.

ROZDZIAŁ SIEDEMDZIESIĄTY
też wiedziała.
Spojrzała tęsknie w stronę swojego auta. Mogłaby przejechać się do
własnym życiem.
każdą swoją bliznę, każdą ranę, jakbym otrzymał je wczoraj.
telefonu. Dziękuję.
Lily.
się bronić, a nawet skłamała, bo powiedziała, że nie widziała się z
przystawił broń do jej szyi, jakby chciał wyczuć lufą oszalały puls.
chciała sprawdzić, czy jest prawdziwa. – Ona... ona zaczęła ubierać
– Och, stokrotne dzięki. Naprawdę się tego nie spodziewałam.
coś powiedzieć, Jack położył palec na jej wargach.
Emmę i w nogi. Do kawiarni albo do sąsiadów, skąd będziesz mogła
elektrycznością.

jesteś taka wstrętna?

dostrzegł w tym coś więcej niż czysty przypadek albo
- A nie możemy porozmawiać tutaj?
- A materiał filmowy z kamer w bibliotece?
kiedy powiedział mi o tym, że jego plany
- A mnie się zdaje, że w domu będzie mu lepiej
Jacka - że postąpiłeś źle, napadając na mnie w taki
chociaż przynajmniej ze skrzynki na listy nie
w kawowej kałuży. - Bardzo panią przepraszam za ten
takie bagno. - Czuła, że ręka jej puchnie, a palce
Lizzie wiedziała, że nie musi nic mówić. Ilekroć Jack
zadzwonił telefon.
Zawieziemy
czarnej skórzanej torebki od Marksa i Spencera
irytacja. - Czekanie nie pomoże mi przełknąć

©2019 www.consilio.w-narodowosc.kolobrzeg.pl - Split Template by One Page Love